Bezsenność

Bezsenność

Posted by redaktor | Tags: Psychologia i psychiatria |

Jeśli bezsenność trwa dłużej niż 3 tygodnie, ma wówczas charakter przewlekły i według klasyfikacji jest chorobą.

Czym jest bezsenność?

Bezsenność jest objawem, podobnie jak ból. Sygnałem, że dzieje się coś niepokojącego. Gdy trwa dłużej niż 3 tygodnie, określa się ją mianem przewlekłej i klasyfikuje jako chorobę. Przyczyn bezsenności jest bardzo wiele, również jej obraz jest zróżnicowany. Wśród objawów wyróżnia się: trudności w zasypianiu, kłopoty z utrzymaniem ciągłości snu (częste budzenie się) i zbyt krótki sen.

Nie jest to stan, który łatwo zmierzyć. To subiektywne poczucie pacjenta, że jego sen jest niedostatecznie regenerujący i dlatego rano wstaje niewyspany. Pierwszym aspektem bezsenności, na który chciałbym zwrócić uwagę, jest właśnie to subiektywne odczucie.

W pewnej grupie pacjentów skarżących się na besenność badania stadiów snu wykazywały prawidłowy sen. Pacjenci nie czuli się jednak wyspani. Dopiero badania prowadzone w ostatnich latach pozwoliły wykazać, że to nie symulanci, tylko osoby rzeczywiście cierpiące na swoiste zaburzenie polegające na zwiększonej aktywności układu nerwowego. Mają zwiększone tempo metabolizmu, wyższą ciepłotę ciała przez 24 godziny. Sen nie daje im pokrzepienia.

Jakie są przyczyny bezsenności?

Według znanych statystyk 35% przypadków bezsenności to zaburzenia psychiczne (depresje, psychozy oraz zaburzenia lękowe, w których bezsenność należy do zespołu objawów), 12% - tzw. zespół niespokojnych nóg, okresowe ruchy kończyn (zaburzenia, które utrudniają sen), 12% - używanie różnych leków (paradoksalnie - także leków nasennych), 6% - bezdechy w czasie snu, 5-10% - zaburzenia rytmu snu i czuwania, 4% - choroby somatyczne (np. przerost gruczołu krokowego, który zmusza do częstego wstawania w nocy), ułamek procenta stanowi bezsenność uwarunkowana genetycznie - idiopatyczna, występująca od pierwszego dnia życia dziecka. Uważa się, że bezsenność, w której nie można znaleźć przyczyn, to mniej więcej od 15-25% przypadków. Taką bezsenność nazywa się pierwotną.

Co można na jej temat powiedzieć?

Mieści się w niej wiele zaburzeń, które nie sięgają progu rozpoznania choroby, ale są sygnałem, że coś się dzieje z człowiekiem.

Ostatnio podkreśla się, że istnieje bardzo duża grupa osób, które według wszelkich kryteriów są zdrowe psychicznie, jednak po bliższym rozpoznaniu okazuje się, że mają one najrozmaitsze problemy, które można opisać i scharakteryzować, np. subkliniczne formy depresji. Nie można powiedzieć, że człowiek z taką formą depresji jest chory (w przeciwieństwie do cierpiących na głęboką depresję), bo normalnie pracuje i działa, ale jego aktywność jest zmniejszona. Uważam, choć wymaga to jeszcze badań, że takie subkliniczne formy depresji, zaburzeń lękowych i innych leżałyby u podłoża bezsenności pierwotnej, której przyczyn nie możemy jeszcze sprecyzować.

Chciałbym tu wspomnieć o badaniach, które przeprowadzono na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa. Przed 40 laty w grupie studentów prowadzono badania. Po 17 latach okazało się się, że wśród osób, które skarżyły się wtedy na bezsenność, coraz więcej zaczyna cierpieć na depresję. Nie wiemy, czy bezsenność może być odległym prognostykiem depresji, ale ma jakiś związek z subkliniczną depresją. W odmianie depresji nazywanej głęboką, o czym mówiłem, bezsenność jest jednym z objawów.

W jaki sposób można sklasyfikować bezsenność?

Federacja amerykańskich ośrodków medycyny snu podzieliła bezsenność, niezależnie od rodzaju, na 3 grupy.

Bezsenność przygodna trwa do kilku dni i jest spowodowana ostrą reakcją na stres, podróżą z przekraczaniem stref czasowych czy zmianą pracy z dziennej na nocną. To nie jest jeszcze zaburzenie. Można jednoznacznie stwierdzić, że w bezsenności przygodnej wolno bez żadnych obaw brać leki nasenne. Kiedy np. wyjeżdżamy w podróż i jesteśmy podekscytowani, warto wieczorem wziąć jakiś krótko działający lek nasenny nowej generacji, dzięki czemu rano będziemy wyspani i zdolni do działania.

Następnym typem jest bezsenność trwająca do 3 tygodni, będąca przedłużającą się reakcją na stres, zaburzeniami adaptacyjnymi. W tych przypadkach można również brać leki nasenne.

Po przekroczeniu 3 tygodni trwania bezsenności stwierdza się, że jest to bezsenność przewlekła i wtedy stanowi już chorobę. Jej leczenie jest bardziej skomplikowane i nie może opierać się tylko na lekach.

Kto częściej ma problemy ze snem?

Liczba cierpiących na bezsenność wzrasta znacząco wraz z wiekiem. Kobiety częściej niż mężczyźni cierpią na nią. Warto podkreślić, że z wiekiem zmienia się też rodzaj bezsenności. W młodości przeważa trudność w zasypianiu. Człowiek ma tendencję do chodzenia spać później, śpi długo i nie może wcześnie wstać. Później dokucza brak ciągłości snu. Śpi się np. godzinę, następuje przebudzenie, potem zasypia się i znów się budzi. To jest typowe dla osób starszych.

Czy można zbadać bezsenność?

Bezsenność nie jest bezpośrednim wskazaniem do badań polisomnograficznych. Jednak niekiedy robi się to badanie, np. gdy się chce ją zróżnicować z innymi zaburzeniami. Polega ono na rejestrowaniu elektroencefalogramu, oddechu, ruchów gałek ocznych i napięcia mięśniowego. Rejestruje się je przez całą noc. Klasyfikuje się uzyskany obraz na stadia snu - od I do IV i REM. U każdego człowieka widać charakterystyczne pogłębianie się snu od I do IV stadium i przejście w stadium REM, kiedyś nazywane snem paradoksalnym. Wówczas tempo metabolizmu w mózgu jest nie mniejsze niż w stanie czuwania, spada napięcie mięśniowe, obserwujemy szybkie ruchy gałek ocznych. W REM przeżywamy bardzo intensywne marzenia senne, które co prawda występują też w innych stadiach snu, ale nigdy nie są tak intensywne ani naładowane emocjami.

Ciąg stadiów (I-IV) i REM nazywa się cyklem snu. Powtarzają się one 5-6 razy w ciągu całego snu. W pierwszym cyklu przeważa sen wolnofalowy. Jest to najbardziej regenerujący fizycznie sen. W kolejnych cyklach coraz mniej jest snu wolnofalowego, a coraz dłuższe są odcinki REM. Niewiele o nim wiemy. Dane wskazują, że zachodzi w tym stadium snu konsolidacja przeżyć i tego, czego się nauczyliśmy w ciągu dnia. Niektórzy uważają, że wtedy następuje wyrzucanie z pamięci tego, co nie jest nam już potrzebne.

Jakie są skutki bezsenności?


Wiemy już, że bezsenność to nie jest tylko zły, nieregenerujący sen. Kilka lat temu udowodniono, że u osób z bezsennością następuje zwiększone wydzielanie hormonów stresu, produktów przemiany katecholamin i kortyzolu. Zwiększone jest także tempo metabolizmu, mierzone zużyciem tlenu, powyższona ciepłota ciała. Bezsenność zwiększa ryzyko zakażenia ze względu na osłabienie układu odpornościowego.

Na czym polega leczenie farmakologiczne?

Obecnie stosuje się w leczeniu farmakologicznym dwie grupy leków nasennych. Największa jest grupa agonistów receptora benzodiazepinowego, a druga grupa to leki antydepresyjne. Ostatnio zwiększa się ich zużycie, są stosowane mimo braku objawów depresji.

Grupa agonistów receptora bezodiazepinowego jest najbardziej popularna. Ich wadą jest uzależnienie. Te wszystkie leki działają na ten sam receptor, zatem różnica między nimi nie może być wielka. Wynika ona głównie z długości czasu półtrwania. Najkrócej działający lek ma okres półtrwania ok. godziny, a lek najdłużej działający ponad 100 godzin.

Ważne jest dostosowanie leku do rodzaju bezsenności. Jeśli bowiem polega ona na trudności w zaśnięciu, można podać najkrócej działający lek. U osób z przewlekłą bezsennością zalecamy branie leku co kilka nocy, aby pacjent się nie uzależnił. Na przykład nie bierze leku nasennego w weekend. U osób starszych bardziej wskazane są leki o pośrednim okresie półtrwania.

Jest taka zasada, że jeśli daje się lek, to aby uniknąć kumulacji dawek, następny raz możemy go podać po 4-krotnym okresie jego półtrwania, aby uniknąć nadmiernego nasycenia lekami. Przejawia się ono przede wszystkim obniżeniem poziomu czuwania w ciągu dnia, zawrotami głowy, sennością, zmniejszeniem aktywności, obniżeniem sprawności intelektualnej. Zawroty głowy na przykład zwiększają ryzyko upadku u osób starszych, co ma znaczenie ze względu na zwiększone ryzyko osteoporozy u tych osób. Wszystkie leki z grupy agonistów receptora benzodiazepinowego zaburzają pamięć. Wydaje się, że większy wpływ na te zaburzenia mają leki o krótszym okresie półtrwania.

Leki nasenne mogą uzależniać. W jaki sposób można się od nich odzwyczaić?

Po 2 tygodniach ciągłego stosowania leki nasenne przestają działać, a potem pojawia się uzależnienie. Bierzemy więc ich coraz więcej. Trzeba tu dodać, że Polska należy do grupy krajów o największym zużyciu leków nasennych. W Niemczech na przykład liczba osób stosujących leki nasenne maleje, u nas dopiero zaczynamy kampanię racjonalnego leczenia środkami nasennymi.

Nagłe odstawienie leku może spowodować bardzo przykre objawy niepożądane, nie tylko w postaci bezsenności, ale także lęku, a nawet napadu drgawkowego, mimo że pacjent nie cierpi na padaczkę. Zasada odzwyczajania jest taka, że jeśli pacjent brał lek o krótkim okresie półtrwania, zamieniamy go na lek o dłuższym okresie, aby jego stężenie we krwi było stabilne, wówczas zmniejsza się nasilenie objawów abstynencyjnych, kiedy środek przestaje działać. Dopiero po ustaleniu równoważnej dawki tego leku dłużej działającego przystępujemy do obniżania dawek. Niekiedy proces ten trwa pół roku. Jest to właściwie psychoterapia, ponieważ pacjent musi rozumieć potrzebę odzwyczajenia się, nawet za cenę poświęcenia się, a więc gorszego snu. Także lekarz musi nawiązać z pacjentem właściwą więź.

Chciałbym tu dodać, że istnieją leki nie będące benzodiazepinami (zolpidem, zopiklon, zaleplon), a działające na ten sam receptor, które wydają się bezpieczniejsze, ponieważ ich odstawienie nie powoduje ostrych objawów abstynencyjnych. Jednak doświadczenia z nimi są dość krótkie.

Co poza lekami oferuje osobom cierpiącym na bezsenność współczesna medycyna?


Nie można leczyć tylko lekami. W przewlekłej bezsenności są one jedynie środkiem pomocniczym. Psychoterapię, a mówiąc wprost - metody behawioralne, zaleca się w leczeniu bezsenności. Jest ich wiele, ale ja chciałbym powiedzieć o dwóch, które są weryfikowane w licznych ośrodkach i okazały się stosunkowo skuteczne.

Pierwsza z nich to metoda kontroli bodźców. Pacjenci z bezsennością zwykle koncentrują swoje życie wokół łóżka. Kładą się spać wcześniej, niż zazwyczaj to robili. Uważają, że choć nie mogą zasnąć, to spróbują wypocząć. Na ogół osoby te mają przy łóżku radio, książki. Tego typu przyzwyczajenia trzeba zmienić. Zgodnie z zasadami omawianej metody konieczne jest takie zorganizowanie miejsca do spania, by nic nie rozpraszało snu. Po położeniu się do łóżka nie wolno jeść, czytać, słuchać radia ani oglądać TV. Jeśli w ciągu pół godziny pacjentowi nie uda się zasnąć, powinien wstać i wtedy np. poczytać w innym pokoju. Po pół godzinie powinien znów położyć się do łóżka. W którymś momencie pacjentowi udaje się trafić na właściwy moment i zasnąć.

Druga metoda - ograniczania snu - jest skuteczniejsza, ale trudniejsza do zastosowania, ponieważ wymaga odpowiedniej współpracy osoby cierpiącej na bezsenność. Prosi się pacjenta o prowadzenie dzienniczka, w którym notuje godzinę zaśnięcia i godzinę przebudzenia. Podczas następnej wizyty oblicza się ich średnią i czas snu. Zazwyczaj czas położenia się do łóżka wyprzedza długo czas zaśnięcia. Pacjentowi zaleca się, aby kładł się codziennie o tej godzinie, o której zwykle zasypia, i żeby nastawił budzik na tę godzinę, o której zwykle się budził w poprzednim tygodniu. Tak wytworzony niedobór snu powoduje poprawę snu następnej nocy.

Czy bezsenność można wyleczyć?

Przede wszystkim trzeba pokreślić, że należy ją leczyć i dlatego osoby mające problemy z zasypianiem czy budzące się w nocy powinny szukać pomocy u lekarza. Bezsenność można wyleczyć, choć pamiętajmy, że może ona jeszcze powrócić na przykład z powodu jakiegoś stresu czy rodzinnego nieszczęścia.

W Warszawie działa jako jedyna tego typu placówka w Polsce Poradnia Zaburzeń Snu, w której leczy się osoby cierpiące na bezsenność. Mogą się do niej zgłaszać pacjenci bez skierowań od lekarza, a także osoby spoza Mazowieckiej Kasy Chorych (muszą mieć jednak zaświadczenie z danej kasy regionalnej o pokryciu kosztów leczenia).

Jaka może być przyszłość leczenia bezsenności?

Mam nadzieję, że odkryjemy ten czynnik, który leży u podłoża bezsenności. Zniknie chyba pojęcie bezsenności pierwotnej, ponieważ zrozumiemy, czym jest ona spowodowana. Być może uda się znaleźć prawdziwy lek nasenny, który wyrównywałby zaburzoną równowagę rytmów snu i czuwania, umożliwiając sen fizjologiczny, w przeciwieństwie do obecnie stosowanych leków, które tylko ułatwiają zaśnięcie.

Dziękuję za rozmowę.

***

Bezsenność w Polsce

Według badań przeprowadzonych w Polsce w kwietniu 1996 r.:

  • trudności z zasypianiem ma 24% ankietowanych;
  • częściej chorują kobiety - problemy z zasypianiem zgłasza 28% kobiet i 19% mężczyzn;
  • na bezsenność cierpi tylko 5% osób do 24. roku życia i 42% powyżej 65. roku życia;
  • w Polsce wśród osób po 65. roku życia używa przewlekle leków nasennych 15% ankietowanych (w Wlk. Brytanii - 13%, w Austrii - 9%, w Stanach Zjednoczonych - 4%).
Czy wiesz, że...

Osoby cierpiące na bezsenność:

  • 2 razy częściej są hospitalizowane,
  • rzadziej awansują,
  • mają osłabiony układ odpornościowy.

Poradnia Zaburzeń Snu
Samodzielnego Wojewódzkiego
Zespołu Publicznych Zakładów
Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Warszawie,
ul. Nowowiejska 27, 00-655 Warszawa

sen, wywiad

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany) ndz., 01/22/2012 - 00:25

Mam 19 lat, śpię godzinę wstaję, po dwóch godzinach znów się kładę, po godzinie znów wstaję. Czasem mam takie stany, że nie śpię kilka nocy z rzędu. To jest wykańczające!
eva (niezweryfikowany) pt., 02/01/2013 - 04:10

Od ponad dwóch lat nie sypiam całymi nocami. Kiedy już nad ranem jestem tak padnięta i zmęczona że potykam się o własne nogi to lekko podrzemię i to wszystko. Wstaję ok. 11-12 zmęczona, zła i niewyspana. Nawet teraz jakto piszę jest 4 rano. mój mąż niedługo wstaje do pracy a ja nadal nie będę spać. Nie biorę żadnych leków na sen. Robię wszystko tak jak trzeba: wieterzę, obniżam temperaturę w sypialni, nie jem na noc, mam dobrą kołdrę, poduszkę, dbam o ruch, codziennie chodzę na spacery i jeżdżę na rowerze, nie piję napojów z kofeiną na noc itd. Czuję że dłużej nie dam rady, to mnie wykończy. Jestem wyczerpana, drażliwa a nawet wściekła. Kiedyś nie wytrzymam i odbiorę sobie życie. Nie mam sposobu jak tem zaradzić. Pomóżcie!!! Nie chcę brać leków ale moż jest jakaś teapia. Pomóżcie m błagam!!! Eva.

Dodaj nowy komentarz