Zakażenia XXI wieku

Zakażenia XXI wieku

Posted by redaktor | Tags: Choroby zakaźne |

Nawet zakładając rewolucyjne odkrycia w dziedzinie medycyny i innych nauk, nie można przyjąć, że wyeliminujemy drobnoustroje. Człowiek jest skazany na życie z nimi. Zakażenia szpitalne będą zawsze nieodłącznym elementem funkcjonowania szpitali, nawet tych najlepszych. Badania prowadzone nad wirusami mogą stać się podstawą ważnych odkryć w dziedzinie medycyny w XXI w.

- Jesteśmy już u progu XXI w., który nie tak dawno był jeszcze tematem futurystycznych wizji. Czy w nowym stuleciu pojawią się skuteczne lekarstwa na trapiące nas choroby zakaźne, czy też wystąpią nowe, nie znane dotąd zagrożenia, a może tak naprawdę niewiele się zmieni?

Inaczej przedstawia się perspektywa XXI w. dotycząca zakażeń w krajach bogatych, a inaczej w krajach biednych, np. afrykańskich. Inna sytuacja jest też w Azji ze względu na wielką liczbę ludzi tam żyjących, ponieważ mimo rozwoju ekonomicznego warunki życia sprzyjają rozprzestrzenianiu się różnych chorób. Tak więc sprawa jest wielopłaszczyznowa i należy uwzględniać różne grupy państw. W krajach wysoko lub średnio rozwiniętych (jak np. Polska) największymi zagrożeniami pozostaną w dalszym ciągu choroby układu krążenia, nowotwory i wypadki - to są najczęstsze przyczyny zgonów.

- Czy uda nam się wyeliminować ciągle zagrażające nam drobnoustroje?

Nawet zakładając rewolucyjne odkrycia w dziedzinie medycyny i innych nauk, nie możemy przyjąć, że drobnoustroje znikną. Człowiek jest skazany na życie z nimi. Jeśli usunie się jakiś rodzaj zakażenia, pojawia się kolejne, wywołane przez inny drobnoustrój. Ciekawa jest tu na przykład historia wirusów żółtaczki zakaźnej. Od dawna znamy wirusowe zapalenie wątroby typu B (przenoszone przez krew), któremu można zapobiegać dzięki skutecznej szczepionce. Jednakże okazało się, że jest kilka rodzajów wirusów wywołujących tę chorobę. Istnieje wirusowe zapalenie wątroby typu A (przenoszone drogą doustną), o którym część ludzi nawet nie wie, że je przeszła. Wytwarzały się jednak u nich przeciwciała przeciwko wirusowi, co jest dowodem, że chorowali. W 1989 r. odkryto wirus zapalenia wątroby typu C przenoszony przez krew i w trakcie kontaktów seksualnych, podczas których dochodzi do uszkodzenia ciągłości tkanek. Osoby, którym przetaczano krew, hemofilicy, chorzy dializowani przed 1989 r. nie byli chronieni przed wirusem C. Okazało się, że obecnie jest to problem w skali ogólnoświatowej, a leczenie interferonem jest skuteczne tylko u części chorych. Następnie odkryto wirus D, zaś 2 lata temu wirus G, który jest podejrzewany o powodowanie ciężkiego zapalenia wątroby. Kilka miesięcy temu odkryto wirus TT - przenoszony przez transfuzje krwi. Rezerwuar nieznanych zakażeń jest więc ogromny. A to oznacza, że będą pojawiać się nowe, nie znane dotąd drobnoustroje. Warto również pamiętać, że w świecie otaczającym człowieka żyje wiele owadów będących przenosicielami drobnoustrojów, które mogą zakazić człowieka, wywołując choroby - na przykład boreliozę, tzw. chorobę z Lyme.

- Czy mogą nam zagrozić choroby uznane za już pokonane?

W przypadku wielu chorób ich rzekome pokonanie okazało się mrzonką. Przykładem może tu być historia antybiotyków. Lata 40. to początek ery antybiotykowej, ponieważ otrzymano wówczas pierwszą penicylinę. W latach 50. wytworzono tzw. penicyliny półsyntetyczne, a następnie odkrywano inne tego typu antybiotyki. Jeszcze 20 lat temu panowało przekonanie, że problem zakażeń bakteryjnych został rozwiązany. Tymczasem pojawiły się szczepy bakterii opornych na antybiotyki. Na przykład 90% gronkowców jest obecnie opornych na działanie tzw. starej penicyliny, wzrasta też odsetek gronkowców opornych na półsyntetyczne penicyliny. Zjawisko oporności odnosi się do bardzo wielu drobnoustrojów. Mają one bowiem niezwykłe zdolności przystosowawcze, dzięki mechanizmom genetycznym mogą przekazywać informacje swoim następcom. Pamiętajmy przy tym, że w optymalnych warunkach co 20 minut pojawia się nowe pokolenie danej bakterii. Są nawet bakterie - enterokoki - oporne na działanie wszystkich znanych antybiotyków, a mogące powodować zakażenia. Tak więc jednym z głównych problemów współczesnej medycyny jest i będzie w następnych latach antybiotykooporność. Warto podkreślić, że w Polsce ten problem został już doceniony.

- Wiele mówi się na temat tzw. zakażeń szpitalnych. Czy uda się je zlikwidować?

Jest to nieodłączna część funkcjonowania szpitali, nawet najlepszych na świecie. Szpital to zgromadzenie ludzi chorych, osłabionych z takiego czy innego powodu, poddanych leczeniu, diagnostyce (niekiedy inwazyjnej). Pewien odsetek zakażeń będzie zawsze istniał, choć oczywiście nie wolno dopuścić do wzrostu zachorowalności z tego powodu.

- Jak według Pana Profesora będzie przedstawiała się sytuacja skażenia chemicznego środowiska i skażenia żywności?

Skażenie chemiczne środowiska (wody, powietrza) to problem ważny zarówno w Polsce, jak i w krajach najbogatszych. Sądzę, że w perspektywie lat jest on możliwy do opanowania. Bardzo dużo zależy od sprawności działania lokalnych społeczności, takich jak samorządy. O wiele trudniejszą sprawą jest kwestia skażenia żywności. Do niedawna żywność pochodziła z reguły od drobnych producentów. Jeśli więc skażone mleko trafiło do sprzedaży, to była to ilość niewielka i zakażenie mogło dotyczyć kilkunastu osób. Obecnie mamy wielkoprzemysłowe przetwórstwo żywności i do ludzi trafia żywność pochodząca od tysięcy zwierząt, zatem każdy błąd, który może zostać popełniony przy jej produkcji, powiela się w sposób dramatyczny. Przykładem może być wybuch zakażenia jelitowego w USA wywołany przez drobnoustrój Escherichia coli o wzorze 0137: H7, wytwarzający toksynę drażniącą układ pokarmowy. Produkty żywnościowe docierają obecnie do zakątków całego świata, są transportowane na przestrzeni tysięcy kilometrów. Zakażenie może przenosić się błyskawicznie z jednego kraju do drugiego. Dlatego działania służb sanitarnych będą odgrywać coraz większą rolę. Niektóre produkty żywnościowe należą do łatwo psujących się, stwarzając tym samym duże zagrożenie biologiczne. Ludzie masowo podróżują, przewożąc też niejednokrotnie ze sobą żywność. Do niektórych krajów - jak np. USA - nie wolno wwozić żadnych produktów żywnościowych, właśnie ze względu na wspomniane zagrożenie. Zakażenie ludzi spowodowane skażoną żywnością należy do poważnych niebezpieczeństw, o których nie należy zapominać w nadchodzącym stuleciu.

- Czy są w przyszłości możliwe epidemie chorób o takim zasięgu, jak tzw. hiszpanka?

Ta epidemia grypy (w latach 1918 - 1920) pochłonęła więcej ofiar niż I wojna światowa. Obecnie, jeśli chodzi o grypę, są szczepionki i sytuacja nie jest groźna. Nie można jednak przewidzieć, kiedy pojawi się nowa wersja wirusa tej choroby. Do tej pory nie jest jasne, gdzie przebywa wirus grypy ludzkiej między epidemiami - czy wśród ludzi (nie powodując żadnych objawów), czy też wśród ptaków lub u świń. Teoretycznie istnieje możliwość pojawienia się nowego wariantu grypy, powodującego ciężki przebieg choroby. Jak wiemy, szczepionki są skuteczne w odniesieniu do aktualnie znanego wirusa grypy, gdyby pojawił się nowy - tracą skuteczność. Współczesna medycyna oczywiście nie dopuści do sytuacji z czasów wspomnianej hiszpanki, ale teoretycznie taka możliwość istnieje. Przy rozważaniu o ewentualnych zagrożeniach epidemiami warto wspomnieć o wirusie gorączki krwotocznej Ebola. Pojawił się on parę razy, powodując lokalne epidemie o gwałtownym przebiegu i doprowadzając do licznych zgonów. Jednakże tereny, na których wystąpił, były słabo zaludnione i trudno dostępne. Ogniska epidemii wygasły w miejscu ich wystąpienia. Takie samo zakażenie na terenach gęsto zaludnionych - gdyby do niego doszło - mogłoby spowodować dramatyczną sytuację.

- Czy AIDS będzie zbierał swoje śmiertelne żniwo w nowym stuleciu?

Ostatnie badania nad AIDS wykazały, że HIV jest odmianą małpiego wirusa - powodującego chorobę u małp (szympansów). Na skutek różnych kontaktów z tymi zwierzętami, np. zjadania ich mięsa, "przystosował się" do człowieka w Afryce, a potem rozprzestrzenił na świecie. Dzięki pracom amerykańskim i innych państw doceniających wagę tego typu poszukiwań wyjaśniono wiele elementów procesu zakażenia, opracowano też leki przeciwwirusowe. Rozpoczęto pracę nad lekami uniemożliwiającymi namnażanie się wirusa w komórce, do której się przedostał. Zwiększa to szanse rozwiązania problemu AIDS w przyszłym stuleciu.

- Choroba szalonych krów wzbudziła wiele emocji i dyskusji wśród naukowców i lekarzy. Czy może ona stać się przyczyną zagrożenia zdrowia ludzkiego w następnych dziesięcioleciach?


Choroba ta pojawiła się jako olbrzymia epidemia, której przyczyną było według wszelkiego prawdopodobieństwa karmienie zwierząt produktem paszowym pochodzącym ze szkieletów i pozostałości owiec (np. mózgu). Tymczasem właśnie u owiec od lat występuje choroba powodująca objawy neurologiczne (scrapie). Do produkcji paszy używano także - ze względu na niską cenę - szkieletów bydlęcych pochodzących prawdopodobnie od zwierząt już zarażonych. Doprowadziło to w efekcie do epidemii wśród krów. Jeśli chodzi o przypadki zachorowań ludzi, to problem jest złożony. Choroba Creuzfeldta - Jakoba jest bardzo rzadka (1 przypadek na 1 mln ludzi), ale w 1998 r. zanotowano w Wielkiej Brytanii kilkanaście przypadków nazwanych nowym wariantem tej choroby. Pojawiła się ona u ludzi młodych, podczas gdy zwykle dotyka osób starszych lub w podeszłym wieku. Intrygująca jest zbieżność choroby szalonych krów z pojawieniem się tych przypadków. Nie ma bezpośredniego dowodu na związek między nimi. Trudno tu spekulować, czy masowe zachorowania bydła będą miały wpływ na zachorowalność ludzi, choć niewątpliwie jest to kolejne zagrożenie. W rozważaniach nad przypadkami wspomnianej choroby mówi się niekiedy o nieznanym czynniku zakaźnym o hipotetycznej nazwie prion. Jednak wielu lekarzy i mikrobiologów nie używa określenia "choroba prionowa" w odniesieniu do wspomnianych nowych przypadków choroby Creuzfeldta - Jakoba, tylko "przekazywalna encefalopatia" (transmissible encephalopaty).

- W powszechnej świadomości ogromne zagrożenie stanowią choroby nowotworowe. Czy istnieje szansa na ich pokonanie?

Wiele chorób nowotworowych kończy się dramatycznie, choć niektóre z nich są możliwe do wyleczenia. Według statystyk amerykańskich nowotwór piersi jest wyleczalny w 90%. Profilaktyka, wczesne wykrywanie raka i zabiegi chirurgiczne dają tu dobre rezultaty. Obecnie prowadzone są tak intensywne poszukiwania i działania w zakresie leczenia nowotworów, że realne staną się wkrótce przełomowe odkrycia w tej dziedzinie.

Wiąże się to bezpośrednio z badaniami nad wirusami. Procesy wywoływane przez wirusy wykazują bowiem pewne podobieństwo do mechanizmów chorób nowotworowych. Niektóre z wirusów są kancerogenne, tzn. wpływają na rozwój choroby nowotworowej, albo nawet na jej pojawienie się. Na przykład wirus Epsteina - Barr powodujący mononukleozę zakaźną ma też skłonność do inicjowania procesów nowotworowych. Papillomawirusy natomiast wpływają na pojawienie się raka narządu rodnego. Nowotwór charakteryzujący się przerzutami jest też podobny w pewnym sensie do uogólnionego zakażenia, tak więc szanse na uzyskanie wspólnych efektów pracy wirusologów i onkologów są bardzo duże.

- Jaka dziedzina nauki według Pana Profesora będzie miała najwięcej do powiedzenia w XXI w.?

Biotechnologia, czyli połączenie mikrobiologii, biologii molekularnej i genetyki. Możliwości biotechnologii są trudne do wyobrażenia, sklonowanie człowieka jest w porównaniu z nimi stosunkowo prostym zabiegiem. To, co robią wielkie koncerny biotechnologiczne, pozostaje jednak poza wszelką kontrolą i stanowi tajemnicę przemysłową.

- Jaką rolę może odegrać Światowa Organizacja Zdrowia w przyszłym wieku?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) odgrywa bardzo pożyteczną rolę, spełnia bowiem funkcję centrum informacyjnego i powinna dalej tym się zajmować. Organizacja ta stawia sobie za cel likwidację wielu chorób. Udało się już doprowadzić do likwidacji plagi ospy. Warto wiedzieć, że na świecie są jeszcze przechowywane dwa żywe szczepy wirusa ospy - w laboratoriach USA i Rosji. WHO ma na swoim koncie również znaczne sukcesy w zakresie eliminowania choroby Heinego - Medina za pomocą szczepień. W Polsce nie ma obecnie żadnego przypadku tej choroby, pojedyncze przypadki zdarzają się w Albanii. WHO ma zamiar dokończyć tę misję na całym świecie. Podobne cele organizacja stawia sobie w odniesieniu do innych chorób zakaźnych, takich jak odra, świnka, różyczka, błonica. Jest to oczywiście kwestia pieniędzy, ale w XXI w. można liczyć na całkowitą likwidację tych chorób, na które są przecież skuteczne szczepionki.

- Dziękuję za rozmowę.

zakażenia bakteryjne, wywiad

Dodaj nowy komentarz